BAJKA O WSTYDZIE

To miał być zwyczajny szary dzień. W tramwaju ludzie zadumani w swoich wspomnieniach lub marzeniach – co wcale nie jest takie łatwe do rozpoznania – nie zwracali nawet uwagi na parę, która przysiadłszy się tuż za kabiną motorniczego dość czule zaczęła wymieniać niekoniecznie tylko spojrzenia. Tym bardziej nie może dziwić, że nikt nie zwrócił uwagi na dwójkę nastoletnich, żywo ze sobą dyskutujących chłopców.Ponieważ ten szczególny stan zawieszenia udzielił się równie zamyślonemu – tak jak cała reszta pasażerów – Jurkowi słowa, które nagle dotarły do jego uszu zabrzmiały co najmniej jak jazgot kół trących po miejskich szynach w wyniku gwałtownego hamowania

– Wiesz? to przecież wstyd nie mieć pieniędzy. Czytaj dalej „BAJKA O WSTYDZIE”

Reklamy

UŁASKAWIENIE OBŁUDY


Krew mnie zalewa, kiedy od kilku dni słyszę głosy polityków i dziennikarzy szczerze filozofujących o etyce mediów we współczesnym świecie (patrz Polsce). W zalewie mniej lub bardziej racjonalnych wypowiedzi, od pewnego już czasu, choć bardzo delikatnie to jednak w coraz wyraźniejszym tonie, pojawiają się głosy lansowane po równo przez zwolenników  prawej jak i lewej strony wskazujące na brak realnych możliwości całkowitego odpolitycznienia mediów publicznych. Słyszymy, że albo będziemy tkwili w tej wielkiej hipokryzji, albo głosem rozsądku przyjmiemy, że tak właśnie jest na całym cywilizowanym świecie i musimy tylko znaleźć właściwe narzędzia, które ograniczyłyby wpływ polityki na funkcjonowanie rzetelnego dziennikarstwa. W moim osobistym przekonaniu nie jest to nic więcej jak tylko ułaskawienie obłudy. Czytaj dalej „UŁASKAWIENIE OBŁUDY”

PAKIETOWE MYŚLENIE


„Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie” … tylko bez przesady

Jeżeli jesteś przeciwko aborcji to oznacza, że nie możesz jednocześnie być przeciwko religii w szkole. Jeżeli opowiadasz się za zmianom w funkcjonowaniu publicznych mediów, to jednocześnie nie możesz być zwolennikiem pozostawienia gimnazjów. Jeżeli wolisz blondynki to się nie łudź: brunetki nie mają u Ciebie żadnych szans, a preferowanie kanapki z serem z kretesem przekreśla Twoje możliwości delektowania się tuńczykiem. Co najgorsze nawet jeżeli tak nie myślisz, to i tak, mimo woli, stajesz się ofiarą  myślenia pakietowego. Czytaj dalej „PAKIETOWE MYŚLENIE”

PRZEBUDZENIE W NOCY CZYLI KOSMICZNIE UDAWANY REMEAKE


– Tak, tak kolego, to nie jest film dla starych ramoli więc “pora umierać”. Tymi słowami zwróciłem się do swojego dobrego przyjaciela, tuż po wyjściu z seansu, który według różnych medialnych źródeł miał  nam dostarczyć podobnych emocji jak te towarzyszące młodym jeszcze wtedy szczeniakom, gdy na ekrany PRL-owskich kin wchodził pierwszy film z cyklu gwiezdnej sagi. Media niezbicie zapewniały, że twórcy najnowszej odsłony Gwiezdnych Wojen pamiętają o starszych fanach, a tymczasem można było odnieść wrażenie, że choć J.J. Abrams faktycznie puszcza oko do tych widzów, którym włosy czas przyprószył nieco bielszym odcieniem, jednak robi  w sposób, aż nazbyt pozorowany, żeby nie powiedzieć nieco trywialny. Po obejrzeniu najnowszych przygód Hana Solo i jego nowych przyjaciół trudno nie oprzeć się wrażeniu, że film jest tylko i wyłącznie perfekcyjnie sklejoną maszynką finansową, w którym głównie liczą się względy ekonomiczne natomiast sam pomysł, scenariusz,  czy też tak zwana reżyserska wizja, stanowią nie mniej nie więcej, jak tylko mało znaczący dodatek. Bo czymże w istocie  jest Przebudzenie Mocy, jeśli nie tylko odświeżoną kopią pierwszej części cyklu jakim była „Nowa Nadzieja”. Czytaj dalej „PRZEBUDZENIE W NOCY CZYLI KOSMICZNIE UDAWANY REMEAKE”